Lojalność pracownika to lojalność nie wobec pracodawcy, lecz wobec wybranego zawodu

W Polsce i nie tylko w Polsce związki zawodowe są kojarzone z organizacją, która przede wszystkim walczy o "miejsca pracy". Powoduje to permanentny konflikt interesów.

Jeśli związki zawodowe przestają stawać w obronie miejsc pracy, ich prestiż w oczach pracowników automatycznie spada. Im więcej związki przysłużą się usztywnieniu rynku pracy, tym ich relatywny sukces jest większy w oczach pracowników.



Czy można sobie wyobrazić związki zawodowe, które ogóle nie ingerują w kwestie zatrudnienia? Dla wielu to utopia, ale w Polsce więcej dobra uczyniono by, gdyby energia związków zawodowych była skierowana na poprawę relacji pracowniczych. Rola mentora, mediatora strażnika zasad etyki w miejscu pracy może bardziej przyczynić się do wzrostu gospodarczego niż koncentracja na nieustannych protestach, których obecnie doświadczamy.

W gospodarce opartej na wiedzy rola związków zawodowych powinna się zmieniać. Trzeba zaakceptować szybkość zmian w otoczeniu gospodarczym - związki zawodowe powinny być coraz mniej powiązane z konkretnymi pracodawcami, a w zamian ewoluować w kierunku związków przypisanych do społeczności pracowników. Klasyk zarządzania Peter Drucker pisał już jakiś czas temu o tym, że lojalność pracownika to lojalność nie wobec pracodawcy, lecz wobec swojego zawodu. W związku z tym związki zawodowe powinny być bardziej zatroskane o dobrobyt wykonawców konkretnych zawodów.


Tekst jest komentarzem do artykułu pt. „Związki zawodowe w Polsce potrzebują świeżej krwi. Chcą zrzeszać zatrudnionych na "śmieciówkach"
Trwa ładowanie komentarzy...